22.01.2015

PIERWSZE WRAŻENIE: Sally Hansen, Miracle Gel - Hybrydy bez lampy UV

Hej ! ;-) Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów na temat nowości, która ma pojawić się w drogeriach w przyszłym miesiącu. Podstawowa kwestia.. która z nas nie marzy o lakierach do paznokci, które będą się utrzymywały do 2 tygodni? Każda z nas chciałaby mieć hybrydy z małym zaznaczeniem, że a) fajnie byłoby je wykonywać samemu w domu, b) utrzymywałyby się naprawdę długo, c) zmywanie odbywałoby się przy użyciu normalnego zmywacza. Niestety jeśli chodzi o standardowe hybrydy a) proces samego nakładania jest długi, b) zmywanie to katorga, ale niewątpliwie ogromną zaletą jest długie utrzymywanie się na paznokciach.


Aktualnie testuję lakiery Sally Hansen Miracle Gel, które mają nam zapewnić efekt paznokci żelowych bez lampy UV.. kuszące? zapewne ;-)
Producent deklaruje, że nałożenie dwóch warstw kolorowego lakieru Miracle Gel Color Coat, a następnie pokrycie pomalowanych paznokci Miracle Gel Top Coat wystarczy, aby w wygodny sposób uzyskać długotrwałe rezultaty oraz wyjątkowy, pełen blasku i głębi kolor. W dodatku mają się zmywać doskonale przy użyciu zwykłego zmywacza z acetonem lub bez.

Także dla zapewnienia takiego efektu musimy kupić osobno top coat jak i lakier kolorowy. Ich cena to ok. 34 zł.

Kolory od lewej: 100 Top Coat, 270 Street Flair, 120 Bare Dare, 330 Redgy, 470 Red Eye, 240 B Girl


W tym poście opowiem Wam jedynie o pierwszym wrażeniu, ponieważ testy trwają, a końcową ocenę przedstawię w osobnym filmie -> KLIK Za pierwszym razem nałożyłam, aż 3 kolory tworząc manicure jak na zdjęciu powyżej. Lakiery mają dosyć gęstą konsystencję, więc nałożenie ich wymaga skupienia i precyzji, aczkolwiek pędzelek jest szeroki i wygodny (jak i sama buteleczka), więc wpływa to na komfort aplikacji. Producent również zaleca odczekać aż 1 warstwa dobrze wyschnie, później tak samo 2 i na końcu nałożyć należy top coat. Lakiery pięknie prezentują się na paznokciach, faktycznie tworząc żelowy efekt.
Ale najważniejsze.. jak się utrzymują?
Te trójkolorowe paznokcie zmyłam dokładnie po tygodniu, ponieważ zauważalny był już odrost ;-) Jak dla mnie to dobry wynik zważywszy na to, że końcówki paznokci praktycznie były w nienaruszonym stanie jak i cały lakier. Warto podkreślić, że paznokcie przetrwały kilka dni w pracy, gdzie niestety nie są oszczędzane (dziwię się, że ogólnie są w dobrej kondycji) oraz przetrwały bez żadnego uszczerbku na 4 dzień od pomalowania dokładne szorowanie łazienki :D Powtórzę., jak dla mnie to dobry wynik. W dodatku to prawda.. zmywają się zwykłym zmywaczem w kilka sekund.
ps. w UK w Boots gama kolorystyczna to aż 45 odcieni! KLIK i tam te lakiery kosztują £9.99. W Polsce co podaje mi producent odcieni będzie 12. 


Dzisiaj nałożyłam przepiękny odcień mięty. Również 2 warstwy + top coat i nie pozostaje nic innego niż obserwować jak paznokcie przetrwają kolejny tydzień... ;-)


Filmik wkrótce na kanale :)

15.01.2015

Dobry początek roku: Kornela aparatka + urodziny

Heej ! :-) Witam blogowiczków :) Nie wiem czy większość z Was śledzi mnie na YT bądź na portalach społecznościowych.. jeśli tak, to wiecie na bieżąco co tam u mnie słychać ciekawego, jeśli nie to a) zachęcam, aby to zrobić :D b) co nieco przybliżę Wam jak upłynęły mi pierwsze 2 tygodnie nowego roku.


Ah tak dobrze widzicie :D Wraz z początkiem roku spełniło się moje ostatnio największe marzenie, do którego dążyłam uparcie wiele miesięcy. Mianowicie założyłam aparat na zęby :D Kiedy byłam mała nosiłam taki wkładany kilka lat, lecz wciąż mój uśmiech pozostawia wiele do życzenia. Jeśli chodzi o górny łuk do "naprawy" są krzywe jedynki, natomiast z dolnym będzie więcej pracy ;-)


Zdecydowałam się na aparat kosmetyczny - porcelanowy, czyli ten praktycznie niewidoczny. Bardzo się cieszę z tego jak wygląda na zębach, bo faktycznie jest niemal niezauważalny. Mam go już tydzień i obecnie prawie w ogóle go nie czuję - powoli się przyzwyczajam :) Teraz tylko czekać rok, może półtora i będę mogła się cieszyć prostym uśmiechem jak od linijki! ♥

Oczywiście nagrałam film o pierwszym wrażeniu, 2 dni po założeniu aparatu, więc jeśli ktoś chce założyć i ma ochotę dowiedzieć się jak to jest to zapraszam do oglądania:



Początki roku zawsze lubię, bo są moje urodziny :D Tym razem 11.01 była to niedziela, więc spędziłam ten dzień miło i delikatnie świętując już 24 rok mojego życia ;-) 


Strój urodzinowy - jak zwykle u mnie prosto i klasycznie. Kocham czerwone sukienki, zawsze je zakładam na specjalne okazje ;-)

Zapraszam również na urodzinowe GRWM! Pokazałam Wam jak wykonałam urodzinowy makijaż ze zdjęcia powyżej, włosy, paznokcie no i oczywiście ootd.



Urodziny w najlepszym towarzystwie ♥


.. z najlepszym prezentem :D Moje ulubione perfumy ♥

Początek roku 2015 zaliczam do udanych i mam nadzieję, że to dopiero początek samych fajnych wydarzeń ♥

03.01.2015

Czy robię postanowienia noworoczne?

Hej ! ;-) Witam Was Moi Drodzy w Nowym Roku :) Z tej okazji życzę Wam aby rok 2015 był rokiem, w którym spełnią się Wasze wszystkie marzenia !


A teraz trochę gadaniny.. Czy lubię ogólnie sylwestra? Huczna zabawa? Postanowienia? Coś nowego? Hm.. jakoś tego nie czuję :) Jestem osobą, która codziennie podejmuje wyzwania, co chwilę spełnia małe i dąży do realizacji dużych marzeń, chcę z życia czerpać jak najwięcej i korzystać z każdej jego sekundy. Co nie znaczy, że nie lubię imprez :D Po prostu może zacznijmy od tego, że nie lubię/nie robię noworocznych postanowień. Mogę nawet stwierdzić, że od zawsze noc sylwestrową "przeżywałam" dość obojętnie. Bo przecież oprócz kolejnej cyfry nic tak naprawdę się nie zmieni, a wszelkie "od 1 zdrowo się odżywiam", itd, itp, przyprawiają mnie o ból głowy ;-) 

Nie mylić z planami na przyszły rok. Zawsze jest coś do czego dążymy. Obrona licencjatu/magisterki, nowa praca, spełnienie marzenia, wycieczka do innego kraju. Nie wyobrażam sobie życia na zasadzie praca-dom-sen-jedzenie. Spontaniczność, uśmiech, wyzwania i realizacja marzeń to jest to!

Rok 2014 był bardzo udany :))) Od początku roku same niespodzianki: nieoczekiwany przyjazd przyjaciółki na moje urodziny, odwiedziny mamy w Londynie, urlop w Polsce, nowy samochód, wyjazd do Irlandii + wszystkie zdane egzaminy, napisana magisterka, postanowienie założenia aparatu na zęby (realizacja po wielu przejściach w przyszłym tygodniu łłłłiii), zdrówko + najważniejsze: od 4 lat wciąż udany związek. Wszystkim życzę tego, aby przez cały rok, każdego dnia, każdej minuty, mieli obok siebie osobę, która kocha bezgranicznie i na którą zawsze można polegać. Z tego powodu od 5 lat każdy mój rok jest szczęśliwy.

Wymienione podpunkty to dla jednych to mało, dla drugich dużo, dla mnie bardzo dobrze. Dlaczego? Ponieważ wyżej wymienione rzeczy wiążą się z najważniejszymi osobami w moim życiu, bez których każdy kolejny rok nie byłby taki sam, ba bez których nic by nie było. Mieszkając z dala od rodziny dopiero docenia się pewne rzeczy. Ale myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko jest gdzieś zaplanowane i tak ma być :) Dlatego życzę sobie, aby było jak najwięcej spotkań z moimi bliskimi, a na pewno zaliczę 2015 do udanych. 

Poza tym w 2015 (mam nadzieję) obronię magisterkę, więc zakończę "karierę" studentki :) Wiąże się to z kolejnym etapem w moim życiu, inne plany i priorytety, no ale zobaczymy jak to będzie. Fajnie by było jeszcze wyjechać na porządne wakacje w przepiękne miejsce, w sumie nigdy na takich nie byłam ;-)

Dziękuję moim widzom i czytelnikom za poprzedni rok. Youtube to ważna część mojego życia, więc niezmiernie się cieszę, że grono stale się powiększa. Jesteście ze mną codziennie, a to sprawia mi ogromną radość! ps. pomysł aby nagrywać zrodził się 1 dnia, a 2 już miałam kupioną kamerę i nagrałam swój pierwszy film.. ot cała ja :) 

Ciekawa jestem przyszłego roku.. Czasami moje postanowienia rodzą się w sekundzie (niekiedy sama boję się co strzeli mi do głowy), więc nie potrzeba mi to tego odliczania 10 sekund, aby przejść do ich realizacji. Ciekawa jestem jak jest u Was :) 


Żyjecie spontanicznie, łapiecie codzienność i realizujecie plany z dnia na dzień, czy z utęsknieniem wyczekujecie sylwestrowej nocy, traktujecie to jako przełom, aby coś zmienić? ;-)